Wszystkie wpisy publikowane na tym blogu wyrażają subiektywną opinię autora w dniu dzisiejszym bądź są zbiorem danych dostępnych powszechnie na innych stronach internetowych i w prasie. Autor dokłada przy tym wszelkich starań, aby dane i fakty zawarte we wpisach były aktualne (w dniu zamieszczenia wpisu) i rzetelne.

wtorek, 19 kwietnia 2011

Diecast Series - część I - Lotus Europa Special

Cóż...znowu pustki, tym razem bardziej z braku weny niż czasu, ale liczę, że niedługo się w tej kwestii poprawi ;) Oby... W międzyczasie postanowiłem jednak wprowadzić jeszcze jedną serię newsów - Diecast Series. Zamysł jest prosty - przybliżyć Wam nieco moje hobby, czyli kolekcjonowanie modeli samochodów w skali 1:18, a przy okazji przedstawiać historię i czasem parę ciekawostek na temat prezentowanych modeli. Mówiąc wprost, przedstawiane tutaj teksty to zmodyfikowane kopie moich postów z forum DiecastClub.pl, ale dostępne dla szerszej grupy odbiorców (na DC.pl konieczna jest rejestracja, by zajrzeć na forum, za to do każdego mojego modelu zamieszczam tam więcej zdjęć niż poniżej). Ale dość już gadania - na "pierwszy ogień" idzie...

[Kyosho] Lotus Europa Special



Lotus Europa to pierwszy model tej brytjskiej marki z silnikiem umieszczonym centralnie. Silnik pierwszej serii pochodził (wraz ze skrzynią biegów) z Renault 16 - samochód miał być zresztą nawet sprzedawany w sieci salonów tej marki. Silnik nie był najnowocześniejszą konstrukcją (wałek rozrządu w kadłubie - OHV), został jednak wzmocniony z 52 BHP do 82 BHP. Osiągi tak wyposażonego samochodu były dobre, ale "bez szaleństw". Dzięki niskiej masie własnej (zaledwie 610 kg) można było rozpędzić się do 60 mph (97 km/h) w 10 sekund, prędkość maksymalna wynosiła 180 km/h. Skrzynia biegów cechowała się wysoce pożądaną niską masą własną, była to przekładnia 4-biegowa.


Nadwozie Europy wykonywana była z włókna szklanego. W Europach S1 było ono przyklejane do podwozia, co utrudniało ewentualne naprawy. Serię pierwszą można jeszcze podzielić na podserie 1A i 1B - różniące się głównie wnętrzem (S1B posiadało już pewne elementy spotykane później w S2). W serii drugiej nadwozie było już nie przyklejane, lecz przykręcane do podwozia. Tutaj pojawia się ciekawe spostrzeżenie - mianowicie, w aktualnych Elise i Exige (a może i w innych modelach) także korzysta się z metody klejenia paneli karoserii do jej szkieletu.

Bardzo ciekawym epizodem w historii Lotusa Europy był wyścigowy Lotus Type 47 - najpoważniejszą zmianą w nim była zmiana silnika na 1,6-litrowy agregat Lotus/Ford/Cosworth z dwoma wałkami rozrządu w głowicy (w drogowych Europach to rozwiązanie pojawiło się dopiero w 1971 roku, o czym za chwilę), legitymujący się mocą 165 BHP - był on budowany na bazie zmodyfikowanego przez Coswortha popularnego bloku znanego jako Kent. Silnik ten połączono z 5-biegową skrzynią Hewland FT-200. Z daleka Lotusa Type 47 można było dość łatwo rozpoznać - nad dachem pojawiły się dwa sporej wielkości wloty powietrza (auto zyskało przez to przydomek "Snorkel Car"), sporo niższe było także zawieszenie. Type 47 zgarnął dwa pierwsze miejsca już w pierwszym wyścigu w którym brał udział - na torze Brands Hatch, 26 grudnia 1966 roku. Lotus prawdopodobnie zbudował w latach 1966-1970 około 55 egzemplarzy "czterdziestki-siódemki". W 1969 roku powstały jeszcze 2 egzemplarze prototypowych Lotusów Type 62, z bardziej rozbudowanym pakietem aerodynamicznym. Ciekawostką jest powstanie w 1968 roku jednego egzemplarza Type 47 z Roverowskim silnikiem V8 (egzemplarz ten potrafił się podobno rozpędzić do 180... mph, co daje prawie 290 km/h!).

W 1968 roku pojawiła się druga seria Europy (Type 54). Silnik przejęto z S1, wprowadzono jednak w samochodzie wiele zmian, jak np. elektrycznie sterowane szyby, w pełni regulowane fotele (w S1 można było o tym pomarzyć - tam regulowane były tylko pedały, i to za pomocą narzędzi) czy też nowe wnętrze z polerowanymi wstawkami drewnianymi. Odmianą Type 54 była wersja Type 65 - model skierowany na rynek USA (znany także jako S2 Federal). Charakteryzował się on między innymi powiększonym silnikiem (zamiast 1470 miał 1565 cm3), podwyższonym przednim zawieszeniem oraz mechanizmem podnoszącym przednie lampy ("bug-eye"; nie mogłem znaleźć żadnych zdjęć, ale prawdopodobnie chodzi o podobne rozwiązanie jak np. w Porsche 928).

Rok 1971 to czas, w którym drogowa Europa dostała wreszcie to, na co od zawsze zasługiwała - silnik określany mianem "big valve" ("wielkozaworowy"), Lotus-Ford Twin Cam (czyli z dwoma wałkami rozrządu). Miał on pojemność 1558 cm3 i moc 115 BHP (wersja na rynek amerykański - 105 BHP). Połączono go z nową skrzynię biegów (nadal od Renault i nadal 4-biegową, Type 352). W Europie Twin Cam, bo tak się ten samochód oficjalnie nazywał, zmieniono także nieco stylistykę tylnej części nadwozia by poprawić widoczność. Powstało 1580 takich aut - potem Lotus wzmocnił silnik do 126 BHP (dzięki zastosowaniu gaźników Dell'Orto/Weber), "dorzucił" do tego 5-biegową skrzynię Renault (Type 365) i ponownie zmienił nazwę - na Europa Special. Wóz ważył 740 kg (nadal niewiele, ale warto porównać z 610 kg w modelu S1), mógł osiągać prędkość maksymalną na poziomie 198 km/h i przyspieszać do 60 mph w 7 sekund. Powstało 100 egzemplarzy Europy Special. W 1973 roku, dla uczczenia sukcesów Lotusa w Formule 1 (w sezonach 1972 i 1973) powstała wersja John Player Special* - można ją poznać po czarnym lakierze ze złotymi akcentami i tabliczkach z indywidualnym numerem. W 1975 roku zakończono produkcję samochodu. W 2006 roku pojawił się na rynku Lotus Europa S, który jednak nie jest jakoś szczególnie "powiązany" z poprzednikiem (aczkolwiek koncepcja jest ta sama - dwuosobowe małe, sportowe auto z silnikiem umieszczonym centralnie).

* - nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem źródło - ale chyba część z tych 100 egzemplarzy to modele JPS.

Mój egzemplarz Kyosho to prawdopodobnie właśnie Europa Special JPS - no chyba, że zwykłe czarne Europy Special też miały te złote "ramki", do tej informacji nie udało mi się dotrzeć. Źródłem z którego korzystałem przede wszystkim to angielska Wikipedia - tamtejszy artykuł nt. Europy jest po prostu rewelacyjny. Wspomogłem się też nieco innymi stronami. Oczywiście, ewentualne komentarze i konstruktywna krytyka będą mile widziane. :)