Wszystkie wpisy publikowane na tym blogu wyrażają subiektywną opinię autora w dniu dzisiejszym bądź są zbiorem danych dostępnych powszechnie na innych stronach internetowych i w prasie. Autor dokłada przy tym wszelkich starań, aby dane i fakty zawarte we wpisach były aktualne (w dniu zamieszczenia wpisu) i rzetelne.

wtorek, 22 lutego 2011

Back to the Roots - część I - Porsche 911 Speedster

Trochę czasu mnie tu nie było ale cóż... uroki sesji. W międzyczasie wpadłem jednak na pomysł opisywania niektórych nowych modeli samochodów, które w jakiś sposób odwołują się do historii, nierzadko wręcz czerpiąc z niej pełnymi garściami. Cykl w zamyśle ma być przedstawieniem pokrótce nowego pojazdu, jego porównania z poprzednikiem/poprzednikami (formalnymi czy też "duchowymi") i przedstawienie mojej opinii na ten temat (wszak to blog, więc chyba ten punkt nie będzie nikomu przeszkadzać ;)). Oczywiście, jak zawsze, zapraszam do dyskusji w komentarzach. A tymczasem, "na pierwszy ogień" idzie...

Porsche 911 Speedster (997)


Po znakomicie wyglądającym 911 Sport Classic z 2010 roku, nawiązującego m.in. do legendarnej Carrery RS (głównie z powodu spoilera, tak zwanego "kaczego kupra"), Porsche poszło za ciosem i przedstawiło kolejną reinterpretację legendy - nowego Speedstera. Linia Speedsterów ma w Porsche długą tradycję, a od zwykłych kabrioletów różni się innym ukształtowaniem nadwozia za fotelami oraz niższą przednią szybą. Pierwszym modelem, który był dostępny z takim nadwoziem (i przy okazji "wyczyszczony" z niemal całego wyposażenia dla ograniczenia masy) był 356A.


Co ciekawe, nowe 911 Speedster, aby upamiętnić przodka, zostanie wyprodukowane w liczbie właśnie 356 egzemplarzy (wszystkie są już oczywiście sprzedane). Historia na tym się jednak nie kończy. Po 356A Speedster pojawił się 356B Roadster, który był już jednak nieco bardziej cywilizowanym modelem. Potem długo długo nic - pierwsze modele Porsche 911 (oznaczenie kodowe 901) dostępne były tylko jako coupe, potem także targi (nadwozie charakteryzujące się wyjmowaną środkową częścią dachu), a do Speedstera powrócono dopiero w 911 z roku 1986.


Ciekawostką jest tutaj fakt, że w żadnym piśmie motoryzacyjnym nikt nie raczył zauważyć, że co prawda, owszem, nowy Speedster będzie wyprodukowany w ilości 356 sztuk, ale styliści projektując go, opierali się przede wszystkim właśnie na 911 z połowy lat 80. W obu autach widać charakterystyczną czarną "płetwę" przed tylnym kołem, jak i podobne felgi (w starym 911 Speedster były firmy Fuchs, aktualnie produkcji włoskiej, ale stylistycznie wzorowane na Fuchsach). W 1993 roku Porsche przedstawiło kolejnego Speedstera, serię 964. Był to ostatni model tego typu przed nowym 997 (serii 993 ani 996 z takim nadwoziem nie oferowano).


Dochodzimy więc wreszcie do sedna - jak firmie ze Stuttgartu (a raczej z Zuffenhausen) udał się powrót do przeszłości? Na pierwszy rzut oka, wszystko jest OK - świetny projekt nadwozia, nie dający się pomylić z żadnym innym autem, a do tego nawiązujący wprost do starszych Speedsterów (zwłaszcza, jak mówiłem, do pierwszego 911 Speedster). Dodajmy jeszcze felgi odwołujące się wyglądem do legendarnych Fuchsów. No i ciekawy, stworzony tylko dla tego modelu niebieski lakier "Pure Blue" (chociaż można też było zamówić samochód w kolorze "Carrera White"). Szkoda tylko, że nie pokuszono się o dodanie do palety barw jeszcze koloru czerwonego.

Technicznie - super, w każdym razie na początku. O ile starsze Speedstery raczej nie górowały pod względem silnikowym nad modelami standardowymi, w serii 997 zastosowano wzmocniony silnik z 911 Carrery GTS. Osiąga on moc 408 BHP (co daje niecałe 414 koni mechanicznych), czyli o 64 KM więcej od Carrery S. Niestety, w tym momencie wszystko zaczyna się sypać (przynajmniej w moim odczuciu). O ile poprzednie Speedstery były autami dla purystów, nie zapewniały praktycznie żadnych wygód i pozwalały na pełne "zespolenie człowieka z maszyną", m.in. dzięki stosowaniu manualnych skrzyń biegów, to w nowym modelu zastosowano dwusprzęgłową skrzynię PDK (Porsche DoppelKupplungs(Getriebe)). Owszem - oferuje ona lepsze osiągi niż mają auta z manualną skrzynią. Ale gdzie się podział puryzm konstrukcji? Zresztą, jest tutaj jeszcze jeden problem - Porsche uparcie nie chce poprawić powszechnie krytykowanego sterowania skrzynią PDK (w większości skrzyń w których można zmieniać biegi sekwencyjnie, żeby zredukować bieg należy popchnąć lewarek do przodu, a aby wrzucić bieg następny - pociągnąć lewarek do tyłu; w PDK jest na odwrót). Ciekawostką jest fakt, że we wspomnianym 911 Sport Classic zastosowano sześciobiegową skrzynię manualną. Dlaczego zatem w bazującym na 911 SC Speedsterze mamy PDK? Idźmy dalej. Dach. Oczywiście, każdy starszy Speedster miał jakąś namiastkę dachu, żeby podczas deszczu w aucie nie zrobiło się natychmiast jezioro, choć Porsche ostrzegało, że samochody te są przeznaczone do jazdy podczas ładnej pogody i nie będzie uwzględniać skarg za zalane wnętrza. W nowym 911 Speedster szczelność oczywiście poprawiono, co się chwali, ale... wprowadzono także elektryczne sterowanie dachem. PO CO? W samym wnętrzu też się nie popisano. Stylistycznie raczej żadnych uwag, ale kompletne wyposażenie łącznie z nawigacją GPS to chyba przesada w takim aucie. Co z tego samochodu chciano uczynić? Zamiast powrotu do legendy - zwykła zabawka dla milionerów? Smutne jest, że Porsche chciało "uszczęśliwić" wszystkich na siłę. Jeszcze smutniejsze jest to, że nie można było zamówić auta bez wyżej wymienionych elementów, w wersji "po prostu 4 koła, silnik i kierownica", tak jak w przypadku tego auta powinno być, i że mimo tego 356 sztuk sprzedało się praktycznie na pniu. Ciekawe, co Porsche zaoferuje za kilka-kilkanaście lat przy kolejnym Speedsterze. Model hybrydowy? "Porsche 911 Speedster Hybrid", brzmi świetnie, nieprawdaż? Szkoda, że legendom odbiera się to, co w nich najważniejsze - duszę. Na szczęście, nie zawsze tak jest. Stay tuned for Part II.